Granice natury – granice nauki. Panel dyskusyjny podczas X Polskiego Zjazdu Filozoficznego

Posted on Posted in Polski Zjazd Filozoficzny
Granice natury - granice nauki. Panel dyskusyjny podczas X Polskiego Zjazdu Filozoficznego
Granice natury – granice nauki. Panel dyskusyjny podczas X Polskiego Zjazdu Filozoficznego. Kliknij, żeby zobaczyć galerię zdjęć.

Granice natury – granice nauki

Panel dyskusyjny podczas X Polskiego Zjazdu Filozoficznego

Panel odbył się 18 września 2015 r.

Moderator: Prof. Paweł Zeidler (IF UAM)
Organizator: Sekcja Filozofii Przyrody i Nauk Przyrodniczych PTF

Paneliści

  • Grzegorz Bugajak (Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie)
    Pre-aksjologiczny aspekt granic natury: czy istnieją działania (nie)naturalne?
  • Zygmunt Hajduk (Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II)
    Granice i ograniczenia nauki
  • Elżbieta Kałuszyńska (Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie)
    Granice natury – granice nauki
  • Janusz Mączka (Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie)
    Granice natury – granice nauki
  • Zbigniew Wróblewski (Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II)
    Granice nauki

Można wyróżnić co najmniej cztery sposoby rozumienia terminu natura (przyroda): (a) jako całość tego, co istnieje; (b) jako to, co opisuje przyrodoznawstwo; (c) jako wyróżniony, autonomiczny przedmiot opisywany przez nauki przyrodnicze. Można także przyjąć rozumienie (d), zgodnie z którym natura jest konstytutywnym składnikiem bytu przejawiającym się w działaniu. Jeśli przyjmie się rozumienie (b), to wówczas granice nauk przyrodniczych będą granicami natury. Jednakże tytułowy problem panelu suponuje, że należy przyjąć rozumienie (c), które zakłada jej ontyczną, epistemiczną i metodologiczną autonomię. Natura jest rozumiana wówczas jako to, co fizyczne i ujęte teleologicznie w przeciwieństwie do nauki rozumianej jako jedna z form kultury. Przy takim założeniu możemy granice natury ujmować niezależnie od granic nauki i badać ich wzajemne zależności uwzględniając w szczególności rozumienie (d), zgodnie z którym natura bytu wyznacza jego właściwości i zachowanie oraz normy określające działania podejmowane wobec niego.

W trakcie panelu zostaną podjęte następujące, powiązane ze sobą, problemy:

  1. Czy natura wyznacza granice nauce?
  2. Czy natura wyznacza granice postępu technologicznego?
  3. Czy natura wyznacza granice wolności człowieka w zakresie jej przekształcania?
  4. Czy nauka wyznacza granice naturze?
  5. Jakie są metodologiczne i etyczne ograniczenia nauki w badaniu natury?
  6. Czy uczeni ponoszą odpowiedzialność za stan przyrody?
  7. Jakie są relacje między prawami natury a prawami przyrody ustalanymi przez nauki przyrodnicze?
  8. Czy jesteśmy zobowiązani działać zgodnie z prawami natury?

 

Nadesłane streszczenia wystąpień


Zygmunt Hajduk - Granice i ograniczenia nauki

Zygmunt Hajduk – Granice i ograniczenia nauki

Zrozumienie wiedzy naukowej warunkuje też określenie jej ograniczeń, a więc zadań, celów, jakie są w niej stawiane. W tym dookreśleniu istotną rolę od­grywa wskazanie na temporalny, fallibilny, próbny, czyli niestabilny i niedefinitywny charakter owej wiedzy. Nie dysponujemy ostatecznie uzasadnioną wiedzą naukową, absolutnymi dowodami, ani uzasadnieniami. Racje na rzecz tej tezy są następujące:

  1. Jedna z nich odwołuje się do badania przypadków zmiany naukowej. Z dziejów nauki wiadomo, że zmianom ulegają stawiane problemy i proponowane rozwiązania, tzw. Kanta zasada proliferacji problemów. Zmianom ulegają niejednokrotnie fakty uważane za niekwestionowane, okazują się bowiem iluzjami. Z drugiej strony wiadomo, że pod wieloma względami nauka jest ku­mulatywna, występują też w niej identyfikowalne schematy zmian.
  2. Inny aspekt granic nauki dotyczy dokładności, ścisłości i precyzji. Są one cechami złożonymi, werbalizowanymi jako predykaty wieloczłonowe. Jeśli je potraktować jako epistemiczne cele, charakter wiedzy naukowej okazuje się aproksymatywny. Dane są niedookreślone, podatne na interpretacje. Możliwość błędu i ograniczenia pre­cyzji rozumie się też jako wewnętrzne cechy metody badania naukowego.
  3. Inne ograniczenia nauki w sensie science ujawniają się wtedy, gdy jest ona uważana za jedyne źródło całej wartościowej wiedzy (jedna z postaci scjentyzmu). Tymczasem do integralnych składników takiej wiedzy należą, w przekonaniu zdecydowanej większości uczonych, również dyscypliny humanistyczne, społeczne, kulturowe, a także etyczne aspekty samej nauki.¹

¹ Nicholas Rescher rozpatruje teoretyczne i praktyczne ograniczenia nauki, w sensie science, dokładniej natural sciences. Aspekty zasadnicze, teoretyczne, lub filozoficzne analizuje w rozprawie The Limits of Science ( Pittsburgh 19992), natomiast praktyczne, szczególnie ekonomiczne ograniczenia postępu analizuje w Scientific Progress (Oxford 19780). Por. też J. Poznański, Postęp i granice nauk przyrodniczych w ujęciu Nicholasa Reschera, Lublin 2013, nie opublikowana praca doktorska.


Elżbieta Kałuszyńska - Granice natury - granice nauki

Elżbieta Kałuszyńska – Granice natury – granice nauki

Termin „natura” – przez swą wieloznaczność – dopuszcza wiele możliwych płasz­czyzn dyskusji inspirowanych przewodnim tematem panelu. Kontekst granic na­uki skłania mnie do pytania o granice natury rozumianej jako otaczająca nas rze­czywistość. Próby opisania jej początków, podstawowych składników, praw nią rządzących sięgają starożytności. Historia nauki dokumentuje stałe przesuwanie granic natury związane z głębokimi, rewolucyjnymi zmianami w jej postrzeganiu. Obecna sytuacja – niewątpliwie kryzysowa (w sensie Kuhnowskim) – wydaje się szczególnie trudna, ponieważ wyczerpują się możliwości empirycznego badania stanu świata i w wielu obszarach matematyka staje się jedynym dostępnym na­rzędziem poznawczym. Wiedzie to do spektakularnych sporów o metodologię, w których termin POPPERAZZI ma pejoratywne zabarwienie.


Zbigniew Wróblewski - Granice nauki

Zbigniew Wróblewski – Granice nauki

Granice nauki

Nauka (w sensie science) jest paradygmatem wiedzy; cecha naukowości jest przypisywana nie ze względu na treści w niej zawarte, ale ze względu na spo­sób, w jaki te treści są analizowane i systematyzowane. Innymi słowy, treści są umieszczone w takim obszarze wiedzy, w którym została wypracowana metoda badawcza. Metodę tą można scharakteryzować za pomocą dwóch cech: ścisłości i obiektywności.

W praktyce naukowej spotykamy się różnego rodzajami granic, które mogą być opisane przez określony typ transcendencji: transcendencja mocna (ontologiczna): opisuje sferę rzeczywistości ontologicznie różną i wyższą od rzeczywistości pozna­walnej za pośrednictwem zwykle stosowanych instrumentów (doświadczenie, na­rzędzia logiczne) oraz transcendencja słaba jako inne spojrzenie (punkt widzenia) na jakikolwiek obiekt indywidualny. Wspólnym mianownikiem dla transcendencji mocnej i słabej jest istnienie granicy, brzegu: transcendencja jest tym, o czym myśli się jako o tym, co przekracza granicę. Jeżeli mówimy o granicy mojej subiektyw­ności, to transcendencją względem mojej subiektywności może być uznane każde indywiduum. Jeżeli granica jest rozumiana jako świat obiektów materialnych, to transcendencją jest rzeczywistością pozaświatową, pozazmysłową.

Zadaniem naukowca jest poszerzanie granic nauki, ale nigdy ich przekrocze­nia. W tym sensie redukcjonizm metodologiczny należy do podeści naukowe jako takiego. Naukowiec pozostaje w obrębie dziedziny przedmiotowej (pola badań) – tj. nowe pojęcia są wprowadzane do nauki przez powiązania z pojęciami po­przednimi (wyjściowymi) za pomocą rozumowań logicznych . W tym sensie grani­ce poznania w nauce nie istnieją, gdyż w jej obszarze ciągle pojawiają się nowe przedmioty do zbadania. Tylko pozornym kontrargumentem jest stwierdzenie istnienia przedmiotowego domknięcia pewnych dziedzin, np. sekwencjonowanie genomu człowieka lub ułożenie kompletnego systemu pierwiastków. Pozorność ta wynika z przyjęcia założenia, że rozpatrywane są przedmioty tylko w perspekty­wie jednego poziomu ontologicznego, nie biorąc pod uwagę poziomów niższych wyższych. Jeżeli nawet następuję domknięcie dziedziny przedmiotowej na jed­nym poziomie, to otwierają się nowe dziedziny poniżej lub powyżej domkniętego

Gdy uwzględnimy specyficzny charakter dyscyplin naukowych, to zauważamy ich granice konceptualizacji, np. granice mechaniki klasycznej w obliczu pojęć mechaniki relatywistycznej i mechaniki kwantowej- granice, które należy przekro­czyć, a nie przesunąć.

Przy takim rozumieniu nauki można sformułować następujące ogólne wnioski:

  1. Rozpoznanie faktu ograniczonego zakresu zastosowań kategorii naukowych do opisu całej rzeczywistości. Nauka jako całość obejmująca wszystkie dyscy­pliny naukowe pozostaje zawsze niezupełna. Nawet jeżeli byśmy addytywnie potraktowali dziedziny przedmiotowe dyscyplin szczegółowych (fizyka, che­mia, biologia) i uważali, że zbudowaliśmy całość nauk przyrodniczych, poza którymi nic już nie pozostaje, to nadal pozostajemy na etapie ujęcia fragmentu naszego doświadczenia. Pamiętając, że podstawowe predykaty wyznaczające dziedziny przedmiotowe, są empiryczne i pozostajemy wewnątrz horyzontu empirycznego i całość nauki jest całością doświadczenia empirycznego. Ca­łość doświadczenie nie utożsamia się z całością
  2. Horyzont całości pojawia się w perspektywie badań naukowych. Nauka określa się abstrahując od całej rzeczywistości, koncentrując się na jakimś określonym wycinku. Ale już nawet to stwierdzenie odwołuje się do „całości” czyli odwo­łuje się kompleksu warunków , wewnątrz których dokonuje się abstrakcji na­ukowej. Przygodny i historyczny charakter warunków obiektywności nauki jest przykładem sposobu odnoszenia się twórców nauki do całości, globalnego punktu widzenia świata, sensu ludzkiego życia, wartości i celowości różnych zachowań. Punkty widzenia, które determinują formowanie dziedzin przed­miotowych (stanowią więc preliminaria danej dyscypliny) wypływają z koniecz­ności z jakiejś wcześniejszej perspektywy, która określa aspekty rzeczywistości wartych badania. Całością zajmuje się metafizyka (badanie całości i kategorii, które ją opisują). Nauka od tak rozumianej metafizyki nie jest wolna. W hory­zoncie całości pojawia się także problem wartości w nauce.
  3. Zwraca się uwagę na to, że poznanie naukowe jest tematycznie zreduko­wane, z pełnego ludzkiego doświadczenia jest robiony wycinek ograniczo­ny do pewnego punktu widzenia. Abstrakcja, która stoi na początku poznania naukowego jest uprawniona, o ile respektowane są wstępne ograniczenia. Po pierwsze, pamięta się, że rezultaty poznawcze przyjętego punktu widze­nia w nauce, nie mogą dotyczyć uprawnień innych punktów widzenia, które zostały pominięte. Dlatego też nie można na podstawie abstrakcji naukowej nie można zrekonstruować tego, co leżało na początku doświadczenia siebie i pełni rzeczywistości. To, co zostało pominięte w badaniu naukowym nie moż­na naukowo zrekonstruować. Po drugie, proces abstrahowania w poznaniu naukowym podlega kryteriom oceny moralnej. Sama naukowość nie stanowi uprzywilejowanego punktu widzenia, który byłby wyłączony z oceny moralnej. Jak każda ludzka działalność tak i abstrakcja (robienie wycinków) jest włączona w kontekst moralny. To, że nie zawsze wprost ten kontekst jest tematyzowany, wynika jedynie z tego, że w normalnych warunkach jest on bezpośrednio dany. W sytuacji, gdy w grę wchodzi ludzkie zdrowie i życie oraz cierpienie zwierząt, kontekst moralny staje się tematem.

Granice natury

Temat granic przyrody w dobie kryzysu ekologicznego wskazuje na szereg no­wych aspektów jej doświadczenia, które były dotąd przysłonięte w naukowo- -technicznej perspektywie ujęcia przyrody. Zarys nowego doświadczenia przy­rody można opisać poprzez wskazanie na odkrycia jej kolejnych aspektów, które albo były na marginesie poznania, albo dopiero w XX wieku zostały wywołane. Do charakterystycznych zjawisk, które wyznaczają horyzont aktualnego zaintere­sowania naturą zalicza się m.in.:

  1. Odkrycie granic natury. Odkryto skończoność natury poprzez uświadomienie sobie jej granic: jej zasobów naturalnych, zdolności do regeneracji, nieodwra­calność procesów degradacji. Teoretycznej świadomości, nadbudowanej m.in. na wynikach fizyki teoretycznej, nieskończoności granic przyrody w mikro- i megaskali zaczyna towarzyszyć świadomość skończoności skali tych obszarów przy­rody, w których człowiek egzystuje jako swym „Lebenswelt”, ograniczo­ność zasobów naturalnych (woda, gleba, powietrze, surowce mineralne), sys­tematyczne zmniejszanie bioróżnorodności, zmniejszenie powierzchni terenów względnie wolnych od antropogenicznej presji technicznej i gospodarczej.
  2. Odkrycie niebezpiecznej wrażliwości natury. Przejawia się to w świadomości, że systematycznie są przekraczane cykle reprodukcyjne przyrody, uruchamia­ne niekontrolowane procesy ekologiczne, nad którymi trudno zapanować technicznie, politycznie i ekonomicznie, np. wysokość kominów, długość rur kanalizacyjnych to czynniki, które nie są wystarczające, żeby zlikwidować cho­ciażby problem zbyt wysokiej skali zanieczyszczeń. Stabilność układów przy­rodniczych jest utrzymywana w pewnych granicach zmienności podstawowych parametrów fizycznych, biologicznych i ekologicznych. Bujnie rozwijająca się ekologia bada takie granice. Wiele z nich jest już rozpoznanych, ale nadal istnieją zależności na rożnych poziomach organizacji ekologicznej (populacji, ekosystemu, biosfery), których dopuszczalny poziom zmienności podstawo­wych warunków jest nierozpoznany. Natura nowych problemów odpowiada nowym właściwościom działania człowieka. H. Jonas podkreśla szczególnie kumulacyjny charakter działań technicznych, którym nie odpowiadają już po stronie natury mechanizmy regeneracyjne.
  3. Zdobycie mocy przekształcania natury. Człowiek dysponuje mocą modyfikującą „nienaruszalność natury”. Wyobrażenie natury jako względnie stałej podstawy wszelkiej działalności człowieka, zostało nadwyrężone przez nowe zdobycze techniki, które świadomie lub nieświadomie (w formie skutków ubocznych) są skierowane na przekształcanie środowiska przyrodniczego. Może to polegać bądź na dysponowaniu mocą destrukcyjną nieświadomie uwalnianą w postaci skutków ubocznych interwencji technicznych w biosferze (np. antropogeniczne zmiany klimatyczne, zanik bioróżnorodności), bądź na posiadaniu umiejętności sterowania, manipulowania podstawowymi procesami życiowymi (np. inżynieria genetyczna). Nowość technicznego przekształcania środowiska przyrodniczego polega na tym, że natura jest objęta działaniem techniki o globalnych rozmia­rach. Globalny charakter zmian ekologicznych związany jest z globalizacją syste­mów technicznych oraz ich mocą przekształcającą (także destrukcyjną).
  4. Sztuczne środowisko życia człowieka. Działalność techniczna człowieka zmie­rza w kierunku tworzenia sztucznego środowiska, którego symbolem jest mia­sto i techniczna reprodukcja przyrody. W czasach nowożytnych odnowiono starożytne dychotomie, w których przyroda jest określana jako to, co znajduje się na zewnątrz, poza „murami miasta”. A więc to, co jest poza granicami cywilizacji (miejskiej), np. nienaruszona przyroda, ale także wieś, lud, (prze­ciwstawiony społeczeństwu), to wszystko jest traktowane jako coś zewnętrz­nego. Z punktu widzenia obywatela miasta przyroda może być przedmiotem tęsknoty, miejscem uwolnienia od uciążliwości cywilizacji, łączy się z wyobra­żeniem zdrowia. Mieszczańska tęsknota za przyrodą wzmocniona przez pro­cesy polityczne, gospodarcze w XIX wieku doprowadziła do procesu sprowa­dzania przyrody do miasta. Generalnie miasto staje się drugą naturą (drugim środowiskiem) dla człowieka, totalnym artefaktem, do którego natura została wchłonięta. Zanika różnica pomiędzy tym, co naturalne, a tym, co wytworzone. Sprzyja temu procesowi także tworzenie technicznych obiektów tzw. sztucznej natury w różnorodnych postaciach. Demonstruje się to między innymi w me- tocach uprzemysłowionego rolnictwa, możliwości powoływania nowych ga­tunków roślin i zwierząt (inżynieria genetyczna), technicznych możliwościach zmian w ekosystemach (obecnie stany pierwotne ekosystemów nie odnawiają się samodzielnie, można to uczynić, ingerując metodami technicznymi, np. rekultywacja potoków); ciało ludzkie także może być technicznie reproduko­wane (rozmnażanie, sztuczne narządy).
  5. Fragmentaryzacja obrazu natury. Dynamika skutków ubocznych interwencji tech­nicznych w przyrodę, trudności z jej teoretycznym (możliwość przewidywania, szacowania ryzyka) lub praktycznym opanowaniu są powiązana z przekonaniem, że istnieją bariery w stworzeniu teorii naukowej całej natury. Proponowane w tym kontekście różnego rodzaju teorie holistyczne, systemowe (np. teoria systemów złożonych) nie gwarantują kontroli działalności cywilizacyjnej człowieka we wszyst­kich istotnych aspektach. Globalny charakter problemów ekologicznych, z racji skomplikowania przedmiotu (procesy w biosferze), nie posiada dobrze ugrun­towanych teorii wyjaśniających (z czynnikiem prognostycznym). Dyskusja, np. na temat zmian klimatycznych, czy są one procesem naturalnym, czy antropogenicz­nym, wskazuje na niepożądany, w tym kontekście, pluralizm teorii, który jest ide­ologicznie wykorzystywany do promowania lub krytyki określonej polityki ekolo­gicznej. Podobnie rzecz się ma także z dyskusją wokół ekologicznych skutków uwolnionej uprawy i hodowli organizmów genetycznie zmodyfikowanych (GMO). Określenie skali ryzyka ekologicznego takich praktyk przybiera skrajne wartości – od względnego bezpieczeństwa do wizji katastrofy ekologicznej.
  6. Natura potrzebująca ochrony. Ponowne uświadomienie sobie tych faktów (co zostało także wzmocnione i utrwalone m.in. w świadomości potocznej poprzez raporty, debaty publiczne, ruchy ekologiczne itd.) określiło nowy moment w rozu­mieniu przyrody: natura z racji wymienionych ograniczeń wymaga ochrony, sama z siebie nie jest w stanie odtworzyć stanów naturalnych, zachować podstawowych cyklów ekologicznych itd. Nie jest już traktowana jako „Matka-karmicielka”, która jest podstawą zaufania w różnego rodzaju projektach przekształcania środowi­ska przyrodniczego, albo jako przedmiot badań fizyki, który wyczerpuje wszyst­kie ważne aspekty przyrody. Obecnie dominuje perspektywa nauk biologicznych i ekologicznych w poznawaniu przyrody, bowiem człowiek jest jej częścią – jak pi­sze L. Schäfer – albo jako żywy, albo jako martwy. Kosmologiczne ujęcie przyrody jako uniwersum ustępuje ujęciom przyrody jako biosfery, jako przyrody ożywionej.
  7. Rewaloryzacja naturalności. Tym fundamentalnym doświadczeniom przyrody w dobie kryzysu ekologicznego towarzyszy określone doświadczenie aksjologicz­ne: jej swoiste dowartościowanie, docenienie tego, co naturalne (pochodzące z natury), preferowanie naturalnych stylów życia (zgodne z naturą). Natura trak­towana jest jako wartościowa (nie tylko w schemacie środek-cel ludzki) oraz jako miara dla ludzkich działań (normatywny charakter natury). Natura/naturalny funk­cjonuje w dyskursie ekologicznym jako ideał. Powoływanie się na naturę suge­ruje istnienie porządku w dziedzinie makro-mezo-mikrokosmosu, w odniesieniu zarówno do indywiduów, jak i wspólnot (np. społeczeństwa ludzkie). Porządek ten jest traktowany normatywnie, wyznacza nasze postępowanie w różnych dzie­dzinach. W sytuacji kryzysu ekologicznego porządek naturalny jest powtórnie re­waloryzowany i traktowany jako ideał w porównaniu z porządkiem wytworzonym przez człowieka (porządek sztuczny). Z drugiej jednak strony polityka ekologiczna nakierowana na ochronę środowiska naturalnego jest realizowana ze świadomo­ścią problematyczności naturalności tego środowiska. Widoczne jest to we współ­czesnych debatach politycznych, światopoglądowych i filozoficznych, że potocz­ne rozumienie natury straciło swą moc opisującą, wyjaśniającą i oceniającą. 8. Utrata natury. Do tego, co zostało powiedziane, należy podać jeszcze pewne warunki ograniczające. Nie jest powszechnym zjawiskiem dowartościowywanie przyrody, w sensie ubolewania nad jej stratą i próby jej odrobienia. Komple­mentarnie towarzyszy tej inna świadomości – „realistyczna”, świadomość nie­odwracalnej utraty natury w kontekście postępu cywilizacyjnego, którego nie można ograniczyć ani nim sterować (wg stanowiska determinizmu technolo­gicznego). Pozostaje tylko ochrona „pamiętnikarsko-romantyczna” i poszukiwa­nie technicznych substytutów natury, np. naturalnych zasobów. Innymi słowy, kryzys w rozumieniu natury ma nie tylko pozytywną stronę (w sensie odkrycia jej wartości), ale także stronę drugą – negatywną, tj. odkrycie niemożliwości zharmonizowania postępu cywilizacyjnego z „interesami” natury. Według tego „realistycznego” stanowiska jest za dużo ludzi, zbyt wiele potrzeb materialnych, których nie da się na dłuższą metę utrzymać (wzrost demograficzny, wzrost po­trzeb materialnych), nie odchodząc od natury w kierunku supertechnologii. Doświadczenie kryzysu ekologicznego zwróciło uwagę na nowe lub zapozna­ne własności natury. Elementem wspólnym tego doświadczenia egzystencjalne­go oraz naukowego jest rewizja wyobrażeń o przyrodzie, ukształtowanych przez naukę i technikę. Reakcja na odkrycie ograniczeń bywa jednak zróżnicowana: od radykalnych programów naprawczych w sferze teorii i praktyki po reformistyczne postulaty korektur aktualnych trendów cywilizacyjnych.


Zapraszam na

Andrzej Zykubek

Andrzej Zykubek, biolog i filozof, nauczyciel i miłośnik filozofii przyrody, dyskutujący ewolucjonista, zainteresowany genezą życia i umysłu poszukiwacz zatrudniony w Katedrze Filozofii Nauk Przyrodniczych KUL. Sympatyk torfowisk, rowerów i górskich wędrówek, wypraw kajakowych i bardzo dobrej muzyki.
Wieloletni Członek Komitetu Organizacyjnego i organizator Lubelskiego Festiwalu Nauki, a także wielu konferencji naukowych, wykładów i warsztatów. Prowadzi kilka stron www i serwisów społecznościowych, m.in. Wydziału Filozofii KUL i kognitywistyki KUL.
Wbrew pseudonimowi nadanemu mu przez studentów lubi innych przedstawicieli gatunku Homo sapiens sapiens.
Zapraszam na