Teologia i Wszechświat – Michał Heller

Czy wiara ma coś wspólnego z naukami przyrodniczymi? Ks. Michał Heller pokazuje, że tak. Łączy je idea racjonalności, która jest kluczem do zrozumienia Wszechświata, przenikniętego stwórczą obecnością Boga i zarazem poddającego się badaniu przez nauki empiryczne.

Wydanie to stanowi zbiór trzech książek autora o racjonalności: Nowa fizyka i nowa teologiaMoralność myślenia oraz Czy fizyka jest nauką humanistyczną?. To obowiązkowa lektura dla wszystkich, którzy chcą się dowiedzieć, dlaczego nauka i wiara nie są skazane na konflikt.

  • Aks. Michał Heller
  • Teologia i Wszechświat
  • Wydawnictwo Biblos 2026, ss. 367
  • ISBN 978-83-8354-238-6

Spis treści

WSTĘP: Trzy książki o racjonalności   |   5

Księga 1: NOWA FIZYKA I NOWA TEOLOGIA

WPROWADZENIE: Nowe i stare w fizyce i teologii   |   17

Część 1: Teologia i nauki z różnych punktów widzenia 25

  • Trzysta lat współistnienia Kościoła i nauk przyrodniczych 29
  • Nowa fizyka – perspektywy trwającej rewolucji |   44
  • Konflikt „nauka – wiara” w okresie postpozytywistycznym 63
  • Archimedes i współczesna teologia |   77
  • Nowa fizyka i nowa teologia |   87

Część 2: Pytania otwarte   |   99

  • Ewolucja kosmologiczna – problem i pytania |   102
  • Stworzenie a ewolucja |   116

Księga 2: Moralność myślenia

PRZEDMOWA: W środowisku myślenia   |   129

WPROWADZENIE: Myśl jest czynem człowieka   |   131

  • Jak głupota jest możliwa? |   134
  • Moralność myślenia |   138
  • Filozofia nauki Ponckiego Piłata |   145
  • Rozdwojenie jaźni filozofa |   151
  • Uczestniczenie w Prawdzie |   158
  • Kręte drogi rozumu |   171
  • Skazani na wymarcie |   174

Księga 3: Czy fizyka jest nauką humanistyczną?

WPROWADZENIE: Trzecia kultura?   |   181

Część 1: Fizyka i piękno   |   187

  • Czy fizyka jest nauką humanistyczną? |   191
  • Podboje matematyki: od rzutu kamieniem do kwantowej próżni   |   200
  • Matematyka – romantyczny język nauki |   209
  • Postmodernizm i współczesna fizyka |   221
  • Piękno jako kryterium prawdy |   231
  • Dynamika twórczości |   239

Część 2: Między fizyką a filozofią   |   243

  • Filozofia fizyki u schyłku XX w. |   247
  • Metafizyka i język |   259
  • Logiczność świata według Ladriere’a |   268
  • Źródła kryzysu |   273

Część 3: Przez konflikty ku transcendencji   |   279

  • Początki konfliktu i współistnienia |   284
  • Naukowy obraz świata a zadanie teologa |   297
  • Stworzenie świata według współczesnej kosmologii |   310
  • O wyprowadzaniu filozoficznych i teologicznych wniosków z kosmologii   |   323
  • Chrześcijański pozytywizm |   331
  • Wyobraźnia w nauce i doświadczeniu religijnym, czyli mały traktat o machaniu rękami i molach jedzących literaturę 341
  • Nauka a transcendencja |   347

Literatura cytowana   |   359

Indeks nazwisk   |   364

 

Trzy książki o racjonalności

Fragment Wstępu

We wstępie do swojej Dynamiki wiary Paul Tillich napisał: „Nie ma bodaj innego słowa, zarówno w literaturze teologicznej, jak i popularnej, które byłoby bardziej poddawane niezrozumieniom, zniekształceniom i wąt­pliwej jakości definicjom niż słowo ‘wiara’. Należy ono do tych wyrazów, które domagają się uzdrowienia, zanim się ich użyje do uzdrawiania ludzi. Ono generuje błędy, prowadzi do nieporozumień, tworzy – na przemian – sceptycyzm i fanatyzm, intelektualny opór i emocjonalną uległość, odrzucenie autentycznej religijności i poddanie się substy­tutom. Istotnie, rodzi się pokusa, by całkowicie wyeliminować słowo ‘wiara’; ale choćby się chciało, jest to niemożliwe. Broni je potężna tra­dycja. 1 dotychczas nie wymyślono zastępczego wyrazu na określenie tego, na co ten wyraz wskazuje”[1]. Czas nie naruszył prawdziwości tych słów; przesunął tylko pewne akcenty. Zaryzykowałbym twierdzenie, że choroba trawiąca rozumienie „wiary” coraz mniej dotyczy rozumu, a coraz bardziej emocji.

Wiara stanie się niepotrzebna dopiero wtedy, gdy zamieni się w ogląd. Tymczasem trzeba z nią żyć, racjonalnie na ile się da. Nie tylko dlatego, że stoi poza nią potężna tradycja. To, ku czemu wiara wskazuje, domaga się wskazania, nawet kosztem użycia niewłaściwych słów. A że ludzie coraz mniej racjonalnie traktują problem „wiary”, wcale nie zwalnia to z używania rozumu w myśleniu o niej. Jeżeli o wierze nie uda się myśleć racjonalnie, to zniknie ona na długo na dużych obszarach Ziemi.

Ale co to znaczy „racjonalnie”? Jest to podchwytliwe pytanie, ponie­waż odpowiedź na nic, aby była przekonywająca, musi być racjonalna, czyli każda próba zdefiniowania racjonalności zapętla się w sobie i wraca do punktu wyjścia. Jedynym sposobem wyjścia z tej sytuacji jest wska­zanie wzorca racjonalności.

Wzorzec taki nie spadł nam z nieba. Ludzkość wypracowała go sama – w długim, trwającym stulecia procesie, który na przełomie XVI i XVII w. doprowadził do skrystalizowania się metody naukowej. Ale nie ma czegoś takiego jak metoda naukowa, która by istniała w ode­rwaniu od tego, czego jest metodą. Wprawdzie można, a nawet trzeba, mówić o metodzie naukowej, jakby była czymś samodzielnym (istnie­jącym w „trzecim świecie” Poppera), ale należy pamiętać, że w ten sposób czyni się z niej coś w rodzaju fikcji, jakby ubranie, które idzie po ulicy, choć w środku nie ma człowieka, który by je nosił. Wzorcem racjonalności musi być metoda naukowa, ale o tyle tylko, o ile jest ucie­leśniona w nauce.

Metoda naukowa wcieliła się w zmatematyzowane nauki empi­ryczne. Wprawdzie nauki innego typu (filozofia, nauki humanistyczne) próbują ją niekiedy naśladować, ale z miernym skutkiem. Nie jest to wszakże wynikiem ich nieudolności, lecz tego, że racjonalność nie ma jednego oblicza i te inne typy racjonalności stawiają większy opór, gdy się je próbuje wyabstrahować z naukowej działalności. Wygląda więc na to, że typ racjonalności obowiązujący w zmatematyzowanych naukach empirycznych jest „najłatwiejszym” typem racjonalności i dlatego to właśnie on stał się – przynajmniej w pierwszym przybliżeniu – wzo­rem racjonalności w ogóle.

Gdy więc chcemy o wierze myśleć i mówić racjonalnie, musimy zwrócić się w stronę zmatematyzowanych nauk empirycznych i ich metody. Dlatego problem „nauka a wiara” zawsze – przynajmniej od cza­sów Galileusza – miał tak dużą komponentę, nawiązującą do tych nauk. Nie tylko ze względów apologetycznych – ponieważ właśnie z tej strony padały najcięższe zarzuty pod adresem wiary – lecz przede wszystkim dlatego, że ilekroć wiara chciała ukazać swoje racjonalne oblicze, tyle- kroć nie mogła nie patrzeć w stronę nauk empirycznych.

Wiara musi stawiać czoła racjonalności, jakakolwiek by ona nie była – łatwiejsza czy najtrudniejsza. Racjonalność jest wyzwaniem dla wiary, ale jest też dla niej „być albo nie być”. 1 nie jest to proces, z którym można by się uporać raz na zawsze. Nie jest tak, że problem racjonalno­ści wiary można ostatecznie rozwiązać i potem już tylko odwoływać się do tego rozwiązania, używając czasu przeszłego dokonanego. To pro­blem, który ciągle pisze swoją historię.

Wstęp

[1] P. Tillich, Dynamics ofFaith, Harper and Row, New York – London 1957 (introductory Remarks); wyd. polskie: Dynamika wiary, tł. A. Szostkiewicz, „W drodze’, Poznań 1987.

Andrzej Zykubek
Zapraszam na

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.