W okowach nauki i pseudonauki. Blog Kazimierza Jodkowskiego

“Boga nie ma”, rzekł mutant w sercu swoim

„Boga nie ma”, rzekł mutant w sercu swoim

  • Edward Dutton, Guy Madison, Curtis Dunkel, „The Mutant Says in His Heart, «There Is No God»: the Rejection of Collective Religiosity Centred Around the Worship of Moral Gods Is Associated with High Mutational Load”, Evolutionary Psychology Science 2018, vol. 4, s. 233–244, https://tiny.pl/tdnpp.

Według autorów tego artykułu religijność ludzi jest wynikiem ewolucji czyli przystosowywania się do środowiska przed epoką uprzemysłowienia. Chodzi, oczywiście, o mikroewolucję, którą kreacjoniści wolą nazywać zmien­nością wewnątrz stworzonego typu, w tym przypadku – człowieka. Religijność przed epoką industrialną mocno sprzyjała przetrwaniu w trudnych warunkach. Preferując moralne zachowanie (np. potępiając złodziejstwo i pijaństwo oraz zakazując mordowania niewinnych) sprzyjała zdrowiu i życiu osób religijnych. Przez wspólne nabożeństwa wzmacniało sie ich poczucie wspólnoty, gotowość do pokojowej współpracy z innymi, do poświęcenia swojego czasu, a niekiedy nawet życia, dla dobra innych. Religia potępiając aberracje seksualne w rodzaju homoseksualizmu czy rozwiązłości oraz sakralizując związki małżeńskie zwiększała trwałość rodzin, wspierała wielodzietność i nakazywała opiekę nad dziećmi. Sytuacja ta uległa zmianie w epoce powstawania wielkich miast przemysłowych. Osłabł wówczas dobór naturalny, gdyż warunki życia stopniowo się poprawiały. Społeczeństwa industrialne były w stanie łatwiej utrzymać przy życiu jednostki, które wskutek rozmaitych szkodliwych mutacji były mniej przystosowane do życia i wcześniej zostałyby wyeliminowane z populacji. Ładunek szkodliwych mutacji od tego czasu stale rośnie. Poprzednia forma religii, polegająca na bezwzględnym poszanowaniu norm moralnych, przestała  być warunkiem przetrwania jednostek i całych  grup społecznych.

Autorzy przewidują, że wskutek wzrostu szkodliwych mutacji pogar­szać się będzie ogólne zdrowie, choć postępy medycyny zapewnią mimo tego dłuższe życie, zwiększy się liczba osób autystycznych, osób przejawiających tzw. fluktuującą asymetrię budowy ciała, widoczną zwłaszcza na twarzach (oczy, uszy), ale nie tylko (przeguby rąk, piersi, jądra itd.), i więcej będzie osób leworęcznych. A ponieważ 84% genów człowieka wpływa na funkcjonowanie mózgu, to w miarę powiększania się ładunku szkodliwych mutacji zmieniać się będzie także działanie  mózgu, na który te zmutowane geny wpływają.

Autorzy dokonali obszernego przeglądu literatury i okazało się, że w grupach osób dotkniętych jakąś formą mutacji jest więcej ateistów. Szkodliwe mutacje są pozytywnie skorelowane z popularnością ateizmu. Na przykład wśród osób autystycznych, ale dobrze funkcjonujących społecznie (badano grupę 387 osób uczestniczących w wymianie zdań na temat autyzmu na pewnej stronie internetowej), ateiści stanowią 26%, a agnostycy 17%, podczas gdy w grupie kontrolnej nieautystycznej ateistów jest 17%, a agnostyków – 10%. Podobną prawidłowość zauważono na próbce 61 osób, które same iden­ty­fikowały się jako autystyczne. [1] Empatia, której brak u autystów, pojawia się u ludzi, którzy mieli doświadczenia religijne. [2] Osoby, dla których sprawy moralne są ważne, są raczej religijne. [3] Autyzm prowadzi do zmniejszonej wiary religijnej. [4]

Podobnie, tylko słabiej, jest z fluktuującą asymetrią (FA). FA długości palców u rąk skorelowana jest z wiarą w zjawiska paranormalne. [5] Niewielka korelacja istnieje między FA i wiarą w życie pozagrobowe, w percepcję pozazmysłową i w psychokinezę. Ale bardzo wyraźna korelacja FA i wiary w psychokinezę istnieje w przypadku kobiet. [6]

Leworęczność może być skutkiem niestabilności rozwojowej. [7] Osoby leworęczne charakteryzują się niewielką wadą poznawczą w porównaniu do praworęcznych, co przekłada się na niższy średni dochód i niższy status socjoekonomiczny. [8] Leworęczność skojarzona jest z częstszym występo­wa­niem autyzmu, schizofrenii i zaburzeń immunologicznych, a także z aber­racjami psychoseksualnymi jak pedofilia i homoseksualizm, mniejszą długością życia, niższą wagą urodzeniową i wcześniactwem. Wszystkie te cechy wyjaśnia się w ten sposób, że leworęczność jest odzwierciedleniem nietypowego mózgu, który wskutek zwiększonej liczby szkodliwych mutacji i niekorzystnego śro­dowiska podlega rozwojowej niestabilności. Jeśli nastąpią jakieś uszkodzenia w lewej półkuli mózgowej, to następuje przeniesienie różnych wyspecja­lizo­wanych funkcji do przeciwnej półkuli. Ta nietypowa organizacja mózgu wiąże się z szeregiem nietypowych zachowań. Leworęczność może być więc odzwier­ciedleniem szkodliwych mutacji i w warunkach działającego doboru natu­ralnego jest z populacji usuwana. Badania pokazują, że większość oburęcznych łatwiej wierzy w magię. [9] Zarówno prawo– jak i leworęczni łatwiej przyjmują kreacjonizm niż oburęczni. [10] Autorzy omawianego artykułu z żalem stwier­dzają, że nikt nie przeprowadził badań nad korelacją religijności i lewo­ręczności. [11] Badano jednak skłonność do leworęczności wśród różnych grup religijnych. Najwyższa była u żydów, mniejsza u metodystów i rzymskich katolików.

W konsekwencji polepszenia się warunków życia i osłabnięcia tym samym doboru naturalnego zwiększać się będzie popularność ateizmu i wiary w zjawiska paranormalne. Ateizm jest więc wg autorów omawianego artykułu manifestacją rosnącego ładunku szkodliwych mutacji oddziałujących na mózg. Albo inaczej mówiąc, ateiści są genetycznymi degeneratami (autorzy jednak takiej terminologii nie stosują), a religijność jest postawą normalną.

Oczywiście, wnioski autorów są i będą mocno kontestowane. [12]

                [1] C. Caldwell-Harris, C. Fox Murphy, T. Velazquez, & P. McNamara, „Religious belief systems of persons with high functioning autism”, Proceedings of the 33rd Annual Meeting of the Cognitive Science Society, Cognitive Science Society, Austin, TX 2011, s. 3362–3366.

                [2] K. Barnes, & J. Gibson, „Supernatural agency: individual difference predictors and situational correlates, International Journal for the Psychology of Religion 2013 vol. 23, s. 42–52, http://www.tandfonline.com/ doi/abs/10.1080/10508619.2013.739066.

                [3] A. Jack, J. Friedman, R. Boyatzis, & S. Taylor, „Why do you believe in God? Relationships between religious belief, analytic thinking, mentalizing and moral concern”, PLoS One, 2016, vol. 11, s. e0155283.

                [4] A. Norenzayan, W. Gervais, & G. Trzesniewski, „Mentalizing deficits constrain belief in a personal God”, PLoS ONE 2012, https://tiny.pl/tdnpw.

                [5] G. Schulter, & I. Papousek, Believing in paranormal phenomena: relations to asymmetry of body and brain, Cortex 2008, vol. 44, s. 1326–1335.

                [6] P. Rogers, N. Caswell, & G. Brewer, „2D:4D digit ratio and types of adult paranormal belief: an attempted replication and extension of Voracek (2009) with a UK sample”, Personality and Individual Differences 2017, vol. 104, s. 92–97.

                [7] T. Markow, „Human handedness and the concept of developmental stability”, Genetica 1992, vol. 87, s. 87–94.

                [8] J. Goodman, „The wages of sinistrality: handedness, brain structure, and human capital accumulation”, Journal of Economic Perspectives 2014, vol. 28, s. 193–212.

                [9] K. Barnett, & M. Corballis, „Ambidexterity and magical ideation”, Laterality 2002, vol. 7, s. 75–84.

                [10] C. Niebauer, S. Christman, S. Reid, & K. Garvey, „Interhemispheric interaction and beliefs on our origin: degree of handedness predicts belief in creationism versus evolution”, Laterality 2004, vol. 9, s. 433–447.

                [11] Dutton et al., „The Mutant Says…”, s. 239.

                [12] Por. na przykład „Are Atheists Genetically Damaged?”, Discover March 16, 2019, https://tiny.pl/tdnp1

Print Friendly, PDF & Email

2 thoughts on ““Boga nie ma”, rzekł mutant w sercu swoim

    1. W tekście prezentowałem poglądy podanych autorów. A oni mówią o ostatnich kilkuset latach. Myślę jednak, ze zgodziliby się z tym, co napisałeś. I wiemy z historii filozofii, kiedy pojawili się starozytni ateiści. Tylko ze te starozytne miasta upadły, po czym nastąpiła długa epoka bez wielkich miast, kiedy znowu wazne były bliskie relacje znajomych i krewnych. Produkcja ateistów musiała zrestartować dopiero w czasach nowozytnych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.