W okowach nauki i pseudonauki. Blog Kazimierza Jodkowskiego

Psychologia społeczna potrafi wyjaśnić nawet tak dziwne i nieprawdopodobne zjawisko jak to, że kobietom podobają się uprzejmi mężczyźni

● Pelin Gül, Tom F. Kupfer, „Why women – including feminists – are still attracted to «benevolently sexist» men”, The Conversation September 19, 2018, https://theconversation.com/why-women-including-feminists-are-still-attracted-to-benevolently-sexist-men-101067

Z przyjemnością chcę wszystkich powiadomić, że nauka rozwiązała w końcu jeden z największych nierozwiązanych dotąd  problemów życia społecznego, mianowicie dlaczego kobietom podobają się uprzejmi mężczyźni. Sukces ten nauka osiągnęła dzięki teorii ewolucji.

Zacznijmy jednak od wyjaśnienia problemu, bo niektórym może się wydawać czymś zupełnie naturalnym i niewymagającym wyjaśniania to, że kobietom podobają się uprzejmi mężczyźni. I jest to olbrzymi błąd. Błąd zarówno tych, którym się wydaje, że jest to naturalne, jak i błąd kobiet, którym tacy mężczyźni się podobają. Bo powinno być dokładnie odwrotnie. Wiadomo przecież, o co chodzi mężczyznom, gdy są uprzejmi wobec kobiet. Im chodzi zawsze o jedno i to samo, niezależnie od tego, czy są uprzejmi czy nieuprzejmi. Ruch femini­styczny szczegółowo to rozpoznał, opisał,  rozpowszechnił i potępił.

Problemem dla psycho­logii społecznej nie byli męż­czyźni nieuprzejmi, brutalni czy nawet posuwający się do gwał­tu. Zasługują oni na powszechne potępienie i są powszechnie po­tępiani. Zajmuje się nimi poli­cja, prokurator, sędzia i służby więzienne. Ale znacznie gorsi są według autorów omawianego artykułu tacy mężczyźni, którzy są wobec kobiet uprzejmi, któ­rzy na przykład pomagają ko­biecie wnieść ciężką walizkę do wagonu albo w wagonie umieś­cić ją na wysokiej półce, którzy kobiecie otwierają drzwi do mieszkania albo do samochodu itd. itp. Dlaczego oni są jeszcze gorsi? To oczywiste. Bo to są wilki w owczej skórze. Oni są także seksistami, tyle że ukry­tymi. To, co oni robią, to nie jest jakiś niewinny akt kurtuazji.

Wspomniane praktyki (dźwi­­­ga­nie ciężarów za kobietę, otwieranie drzwi itp.) są haniebne, bo milcząco sugerują kobietom, że kobiety są od mężczyzn słabsze, że nie są mężczyznom równe, że kobiety należy inaczej traktować niż mężczyzn, jakby były ułomne albo niedorozwinięte. Jest to uprzejmy seksizm. [1] Uprzejmy seksizm jest jeszcze gorszy od seksizmu nieuprzejmego (wrogiego), bo jest zamaskowany i wiele kobiet wskutek tego nie zauważa jego haniebnego charakteru.

Niestety, choć feminizm pozwala zdemaskować postępowanie uprzejmych mężczyzn, to jednak tacy mężczyźni podobają się, jak wskazują badania, nie tylko nienormalnym kobietom, ale nawet feministkom. I to jest problem, który postanowiła rozwiązać para autorów – Pelin Gül, która prowadzi badania w Iowa State University w USA, i Tom F. Kupfer, który również prowadzi badania, ale daleko od Iowa, bo we Vrije Universiteit w Amsterdamie, czyli w Holandii. Ze względu na oddalenie, przedziela ich przecież Atlantyk, Tom nie miał najmniejszej okazji, by nosić Pelin ciężkie walizki i otwierać jej drzwi. Dzięki temu jej nie podpadł. Ale mogli się kontaktować przez internet, gdzie on odnosił się do niej, jak ona do niego, czyli po partnersku i bez żadnych seksistowskich podtekstów, czy to uprzejmych, czy nieuprzejmych. Zresztą, jak wiadomo, seks na odległość nie ma większego sensu. I dlatego mogli razem, choć osobno, prowadzić badania w tej pasjonującej sprawie.

A sprawa wydawała się nie do rozwiązania. Dlaczego nawet feministkom, które znają dokładnie naturę mężczyzn i naturę seksizmu, uprzejmi mężczyźni sprawiają przyjemność, a nawet wydają się atrakcyjni? Przecież wiedzą one doskonale, bo to naukowo zbadane, że kobiety, które tolerują i przyzwalają na uprzejmy seksizm, stopniowo coraz bardziej uzależniają się od pomocy ze strony mężczyzn, [2] coraz chętniej pozwalają, by mężczyźni mówili im, co można i czego nie można robić, [3] nie są pewne, jak o sobie myśleć – pozytywnie czy negatywnie, [4] stają się mniej ambitne [5] i nie wykazują się zarówno w pracy, jak i w testach kognitywnych. [6] Zagrożenia dla kobiet, jak widać z badań, są ze strony uprzejmego seksizmu olbrzymie, wręcz katastrofalne, i należy wszystko zrobić, by uprzejmy seksizm wyeliminować z życia publicznego (nieuprzejmy jako mniej groźny może zostać).

Sprawa byłaby nie do rozwiązania, gdyby nie geniusz Karola Darwina i jego wiekopomnej teorii ewolucji. A także gdyby nie wspaniałe osiągnięcia następców Karola Darwina. Odpowiedzi na pytanie, dlaczego kobietom podobają się uprzejmi mężczyźni, udziela ewolucyjna teoria inwestycji rodzicielskiej. [7] Teoria ta przenikliwie zauważa, że istnieje asymetria między mężczyzną a kobietą, gdy chodzi o wydawanie potomstwa. Równowaga istnieje bardzo krótko, najczęściej parę minut, na samym początku, gdy w pewien skomplikowany sposób mężczyzna dostarcza kobiecie trochę swoich komórek rozrodczych. I na tym jego rola w rozmnażaniu może się skończyć, ale nie rola kobiety. Sukces w wydaniu potomstwa na świat od tej pory zależy wyłącznie od kobiety. To ona przez wiele miesięcy musi przechodzić czas ciąży i laktacji. Ewentualna pomoc ze strony ojca dziecka może jej znacznie ułatwić osiągnięcie celu. Pomoc ta – dostarczanie pożywienia i ochrona kobiety przed przeciwnościami losu – jest wskazana zwłaszcza w ostatnich miesiącach ciąży, gdy kobieta jest mało sprawna fizycznie. To odkrycie zawdzięczamy ponownie badaniom naukowym zapoczątkowanym przez Karola Darwina, wcześniej nikt sobie z tego nie zdawał sprawy. [8]

Badania te umożliwiły zrozumienie, że ewolucja ukształtowała tak psychologię kobiety, by podobali jej się tacy mężczyźni, którzy nie uciekają zaraz po zapłodnieniu, nawet jeśli mają jeszcze trochę siły, ale których zachowanie ujawnia chęć zainwestowania w związek z kobietą, zainwestowania siły swoich muskułów (dawniej) i zasobów portfela (dzisiaj). Grube muskuły i gruby portfel są wskaźnikami potencjału inwestycyjnego mężczyzny. Gdy jeszcze decyduje się on na noszenie ciężkich walizek i na otwieranie kobiecie drzwi, ujawnia swoją chęć do uruchomienia tego potencjału. Powtórzmy to jeszcze raz: gdyby nie stworzona przez Karola Darwina ewolucyjna perspektywa badań naukowych, nigdy byśmy się tego nie domyślili.

Autorzy omawianego artykułu w pięciu eksperymentach przebadali ponad 700 kobiet w wieku od 18 do 73 lat zlecając im przyjrzenie się mężczyznom, którzy wyrażali chęć albo nawet angażowali się w zachowanie, jakie można opisać określeniem „uprzejmy seksizm”, czyli podawali kobietom ubranie przy wychodzeniu z domu albo oferowali pomoc w niesieniu ciężkich waliz. Autorzy prosili następnie kobiety, by wypowiadały się na temat atrakcyjności tych mężczyzn, ich chęci do obrony kobiet i pomaganiu im, oraz na temat, czy zachowanie takie nosi ślady protekcjonalności wobec kobiet. Wyniki tych badań zostały opublikowane. [9]

Okazało się, że kobiety dostrzegają to, że uprzejmy seksizm mężczyzn jest do pewnego stopnia protekcjonalny i może podważać poczucie własnej wartości kobiet. Ale mimo tego tacy mężczyźni im się podobają. Autorzy tych badań przecierali oczy ze zdumienia nie mogąc w to uwierzyć. Dlaczego kobietom tacy uprzejmi mężczyźni się podobają, skoro wiadomo, że traktują kobiety z góry, jakby wymagały one pomocy, jakby nie mogły same nałożyć sobie płaszcza przy wychodzeniu z domu, jakby same nie mogły dźwigać ciężkich waliz albo jakby same nie mogły sobie otworzyć drzwi do samochodu? Żeby zrozumieć tę zaskakującą postawę kobiet, autorzy postanowili sprawdzić, w jakim stopniu badane kobiety akceptują feminizm. [10] Prosili je mianowicie o wskazania, jak bardzo zgadzają się z twierdzeniami w rodzaju „kobieta nie powinna zachodzić w ciążę i wychowywać dzieci, jeśli staje to na przeszkodzie w realizowaniu jej kariery zawodowej”.

Te nowatorskie badania ujawniły, że kobiety o mocnych przekonaniach feministycznych inaczej oceniały mężczyzn niż kobiety o poglądach tradycyjnych. Ale nawet im – no, chyba że były lesbijkami – uprzejmi mężczyźni bardziej się podobali niż nieuprzejmi. Zaskoczeni tym autorzy badań musieli przyznać, że oczywiste wady tych mężczyzn związane z uprzejmością zostały w jakiś niejasny sposób zneutralizowane przez chęć mężczyzn do rodzicielskiej inwestycji. Okazało się, że nawet ostre heteroseksualne feministki wolą kurtuazyjnego partnera, który na pierwszej randce bez proszenia płaci za kolację w restauracji albo który na spacerze idzie bliżej krawężnika. Jest to niezgodne z oficjalną linią feminizmu. [11] Autorzy pocieszają się myślą, że mimo to wyniki ich badań mogą się jednak do czegoś przydać. Mogą na przykład dodać otuchy tym kobietom, które nie mogą zrozumieć, dlaczego podobają im się kurtuazyjni mężczyźni, choć wiedzą, bo przecież czytają gazety kobiece i przeglądają Pudelka, że powinny ich potępiać. Albo badania te mogą wesprzeć dobrze wychowanych mężczyzn, którzy słusznie się zastanawiają, czy nie powinni przestać być uprzejmi wobec kobiet, skoro takie zachowanie jest seksistowskie.

I w końcu autorzy omawianego artykułu dochodzą do rewelacyjnego wniosku, że nie każde uprzejme zachowanie się mężczyzn wobec kobiet ma seksistowski charakter. Niekiedy tego charakteru nie ma. Na przykład wtedy, gdy mężczyzna wnosi samotnej młodej kobiecie pralkę do mieszkania na czwartym piętrze w sytuacji, gdy zepsuła się winda. Jest bowiem po tym wszystkim zbyt zmęczony, by rozważać zalety teorii rodzicielskiej inwestycji.

Czas na podsumowanie lektury. Jak widać, tylko zapoczątkowana przez Karola Darwina ewolucyjna metoda badań naukowych pozwoliła w końcu zrozumieć, dlaczego nawet wyedukowanym feministycznie kobietom podobają się uprzejmi mężczyźni. Odpowiedzi udzieliła ewolucjonistyczna teoria inwestycji rodzicielskiej. Wprawdzie nadal nie wiadomo, dlaczego uprzejmi mężczyźni pomagają nie tylko młodym i ładnym kobietom, ale też i kobietom w podeszłym wieku, a nawet zgrzybiałym starcom. Ale nie wymagajmy wszystkiego od razu. Karol Darwin postawił kamień milowy w rozwoju nauki i przedstawił drogowskaz, jak należy prowadzić badania naukowe. Idąc wskazaną przez niego drogą będziemy stopniowo rozumieć coraz więcej.

                [1] Peter Glick, Susan T. Fiske, „The Ambivalent Sexism Inventory: Differentiating hostile and benevolent sexism”, Journal of Personality and Social Psychology, Mar 1996, Vol. 70(3), s. 491-512, https://tiny.pl/tqjq2.

                [2] Nurit Shnabel, Yoav Bar-Anan, Anna Kende, Orly Bareket, Yael Lazar, „Help to perpetuate traditional gender roles: Benevolent sexism increases engagement in dependency-oriented cross-gender helping”, Journal of Personality and Social Psychology,  2016 Jan, vol. 110 (1), s. 55-75, doi: 10.1037/pspi0000037.

                [3] Miguel Moya, Peter Glick, Francisca Expósito, Soledad de Lemus, Joshua Hart, „It’s for Your Own Good: Benevolent Sexism and Women’s Reactions to Protectively Justified Restrictions”, Personality and Social Psychology Bulletin, October 1, 2007, Vol. 33, issue 10, s. 1421-1434, https://tiny.pl/tqjq8.

                [4] N.T. Feather, „Value Correlates of Ambivalent Attitudes toward Gender Relations”, Personality and Social Psychology Bulletin January 1, 2004, Vol. 30 issue 1, s. 3-12, https://tiny.pl/tqjq6

                [5] Laurie A. Rudman, Jessica B. Heppen, „Implicit Romantic Fantasies and Women’s Interest in Personal Power: A Glass Slipper Effect?”, Personality and Social Psychology Bulletin November 1, 2003, Vol. 29 issue 11, s. 1357-1370, https://tiny.pl/tqjqv

                [6] Benoit Dardenne, Muriel Dumont, Thierry Bollier, Insidious dangers of benevolent sexism: Consequences for women’s performance, Journal of Personality and Social Psychology, Nov 2007, Vol. 93(5), s. 764-779, https://tiny.pl/tqjq3.

                [7] Por. Robert L. Trivers, „Parental investment and sexual selection”, w: Bernard Campbell (ed.), Sexual Selection and the Descent of Man, Aldine Publishing Company, Chicago 1972, s. 136–179, https://tiny.pl/tqjxq.

                [8] Por. Karol Darwin, O pochodzeniu człowieka, Jirafa Roja, Warszawa 2009 (wyd. oryg. 1871); J.B. Lancaster & C.S. Lancaster, „Parental investment: the hominid adaptation”, w: D. Ortner (ed.), How humans evolve, Smithsonian, Washington, D.C. 1983, s. 33–58; O. Lovejoy, „The origin of man”, Science 1981, vol. 211, s. 341–350; E. Westermarck, Marriage, Jonathan Cape and Harrison Smith, New York 1929.

                [9] Pelin Gül, Tom R. Kupfer, „Benevolent Sexism and Mate Preferences: Why Do Women Prefer Benevolent Men Despite Recognizing That They Can Be Undermining?”, Personality and Social Psychology Bulletin, June 29, 2018, https://tiny.pl/tqjxm.

                [10] Por. N.F. Koyama, A. McGain, R.A. Hill, „Self–reported mate preferences and „feminist” attitudes regarding marital relations”, Evolution and Human Behavior 2004, vol. 25, s. 327–335, https://tiny.pl/tqjxt.

                [11] „Men who hold open doors for women are SEXIST not chivalrous, feminists claim”, Daily Mail 15 June 2011, https://tiny.pl/tqjx7.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.